sobota, 12 grudnia 2015

MAKIJAŻ KOSMETYKAMI THE BALM CZ. I


Moi Drodzy! Dzisiejszy post będzie prezentacją kosmetyków marki The Balm, która już kilka lat temu skradła moje serce, a jej produkty w dalszym ciągu są niezastąpione w mojej kosmetyczce :) The Balm przyciąga uwagę za sprawą wspaniale zaprojektowanych opakowań, jedynych w swoim rodzaju! Sam design zachęca do przyjrzenia się kosmetykom z bliska. Nie spósób przejść obok nich obojętnie. Widząc tak bajeczne opakowania, aż chce się zatrzymać i zobaczyć co kryje każde z nich, a uważam, że w tym przypadku perfekcyjny design idzie w parze z bardzo dobrą jakością i wyjątkowością :)

Poniżej znajdziecie opisy następujących kosmetyków: bronzer i rozświetlacz w jednym Betty-Lou Manizer, rozświetlacz Mary-Lou Manizer, róż Hot Mama! i paleta cieni Nude Dude.


BETTY- LOU MANIZER, MARY-LOU MANIZER & HOT MAMA!


BETTY- LOU MANIZER
Moim pierwszym kosmetykiem z firmy The Balm był Betty-Lou Manizer, będący rozświetlaczem i bronzerem w jednym. Osobiście stosuje go również jako produktu do konturowania twarzy i w tej roli sprawdza się idealnie w okresie jesienno-zimowym, kiedy moja cera jest zdecydowanie jaśniejsza. W lecie zaś, kiedy skóra nabiera złotej opalenizny używam go właśnie w formie rozświetlacza i bronzera :) Mimo że w opakowaniu wydaje się bardzo błyszczący, efekt na skórze jest delikatny i naturalny. Produkt nie posiada drobinek brokatu, które często przeszkadzają mi w tego typu kosmetykach, natomiast tworzy piękną tafle, wręcz nie do opisania.

MARY-LOU MANIZER
Typowym produktem rozswietlającym jest Mary-Lou Manizer. Miałam już okazje posiadać różne rozświetlacze, niestety wiele z nich pomimo, że w opakowaniu zapowiadały się bardzo dobrze, w rzeczywistości okazywały się nijakie. Mary jest moim numerem 1 w świecie rozświetlaczy. Rozświetlenie jest delikatne, a co najważniejsze efekt możemy stopniować i jest to efekt tafli a nie srebrnego brokatu. Kolor jest przepiękny. Rozświetlacz sprawdzi się dla różnych typów karnacji, ponieważ nie jest ani złoty ani srebrny, tylko szampański! :) Coś cudownego!

HOT MAMA!
Mamy już bronzer, mamy rozświetlacz, teraz czas na podkreślenie naszych policzków :) I tutaj idealnie sprawdzi się róż Hot Mama! Jest to produkt o ciepłym, złotym odcieniu. Sam kolor jest na pograniczu stonowanego różu i pomarańczy, trochę wpadający w łosoś. Bardzo ciężko go zdefiniować ale uwierzcie jest magnetyzujący :)


3 ETAPY MAKIJAŻU 

Kochani specjalnie dla Was 3 etapy makijażu powyższymi kosmetykami. 
(Zdjęcia zostały opisane zaczynając od góry od lewej do prawej).

Zdjęcie 1 - na twarzy zastosowano tylko podkład
Zdjęcie 2 - Betty-Lou Manizer
Zdjęcie 3 - Hot Mama!
Zdjęcie 4 - Mary-Lou Manizer 


PALETA 12 CIENI NUDE DUDE


Paleta cieni Nude Dude jest drugim wydaniem palety Nude Tude, nad zakupem której również się zastanawiałam. Jeżeli miałabym jeszcze raz podjąć decyzję, którą z nich wybrać, zdecydowanie podtrzymałabym swój wcześniejszy wybór. W moim odczuciu, paleta Nude Dude posiada kompleksowo najpotrzebniejsze cienie, dzięki którym wyczarujemy zarówno makijaż dzienny, wieczorowy, jak i makijaż z użyciem koloru. W przeciwieństwie do palety Nude Tude, ta paleta posiada jasny beż, bardzo przydatny do zmatowienia całej powieki, ciepły jasny brąz do podkreślenia załamania oraz błyszczący jasny cień do rozświetlenia łuku brwiowego. Tego niestety brakowało w jej poprzedniczce, a wydaje mi się, że są to niezbędne cienie wykorzystywane przy każdym makijażu oczu. Paleta posiada 12 cieni, wśród których znajdziemy matowe, błyszczące, jak również z drobinkami brokatu :) Ciemne cienie są bardzo dobrze napigmentowane. Jasne błyszczące cienie można nakładać na cienie ciemne i uzyskać efekt trójwymariowego makijażu :) Paletka urzeka swoim opakowaniem. Cienie są prezentowane przez wspaniałe postaci :) Miło popatrzeć! Producent zaopatrzył nas w dwustronny pędzelek, do którego byłam swego czasu sceptyczna, natomiast ostatnio się do niego przekonałam i uważam, że tą większą końcówką bez problemu wykonamy każdy makijaż :)



MAKE UP

Na zakończenie dzisiejszego posta prezentacja dwóch makijaży, dziennego i wieczorowego, wykonanych paletą Nude Dude. Jako pierwszy wykonaliśmy makijaż dzienny, który następnie, bez zmywania wcześniejszych cieni, zmieniliśmy na wieczorowy. Chcieliśmy tym samym pokazać, że z tą paletką możemy, w ciągu dnia i w szybki sposób, zmienić nasz makijaż w zależności od okoliczności :) Ciemne cienie są tak mocno napigmentowane, że bez problemu zakryją pozostałe kolory, nawet te błyszczące :)




MAKIJAŻ DZIENNY
Fearless – zmatowienie powieki i łuku brwiowego
Flawless – załamanie powieki i zewnętrzny kącik oka + dolna powieka
Faithful i Firm – środek powieki (efekt cieniowani koloru) + dolna powieka
Mary-Lou Manizer – wewnętrzny kącik okazywał
Biała kredka kohal – linia wodna dolnej powieki (efekt otwartego oka)




MAKIJAŻ WIECZOROWY
Wcześniejszy makijaż oka możemy przetrzeć delikatnie chusteczką higieniczną aby odrobinę zetrzeć wcześniejsze cienie, następnie przyciemniamy powieki:
Friendly – śodek powieki i zewnętrzny kącik + lekko dolna powieka
Feisty i Flirty – środek powieki i do wewnątrz


Załączam również link do strony The Balm, gdzie możecie zapoznać się szczegółowo z ich asortymentem, a także obejrzeć krótkie tutorial'e makijażowe [tutaj] :)